Już kolejny raz w tym roku Poznań przywitał nas w swoich progach. W lutym przywitała nas Gardenia. Teraz w maju Poznańska Palmiarnia. Pogoda nie była zbyt sprzyjająca. Jednak padający deszcz i porywisty wiatr nie odstraszył licznie przybyłych do Palmiarni. Wystawa storczyków i roślin doniczkowych jak zawsze przyciągnęła tłumy zwiedzających. Nikogo nie powinno to dziwić w końcu Poznań to Miasto Zielonych Doznań.

Orchidea – sposób na kolorowe życie

Jak na Miasto Zielonych Doznań przystało, były wszystkie odcienie zieleni jakie można tylko sobie wyobrazić. Orchid4you jak zawsze zadbał o to, aby miłośnicy storczyków znaleźli coś dla siebie. Trzeba przyznać, że za każdym razem zaskakują mnie ilością nowości jakie sprowadzają na wystawy. Storczyki pachnące kokosem, brzoskwinią to tylko jedne z niewielu ciekawostek. Każdy mógł też znaleźć coś na własną miarę. Miniaturowe cambrie czy też gigantyczne cymbidium. To wszystko w każdym możliwym kolorze. Jednak nie samymi orchideami człowiek może się zachwycać. Wystawcy zadbali też o ogromny wybór kwiatów doniczkowych.

storczyki

Rośliny doniczkowe, muchołówki i oplątwy

Zachwyt budziły kwiaty doniczkowe, których wybór był naprawdę imponujący. Wpisując się w trendy, można było znaleźć rośliny oczyszczające powietrze. Imponujące skrzydłokwiaty, sansewierie cylindrica czyli popularne szable, czy też zielone bluszcze cieszyły oko zwiedzających. Czarne anturium, zamioculcasy lub pachnący stefanotis bukietowy zadowolił najbardziej wymagających. Dla żądnych ciekawostek oplątwy, które cieszyły się niesamowitą popularnością zwłaszcza u dzieci. Przecież roślina, która nie ma korzeni, a żyje jest zaprzeczeniem tego czego uczyły się na biologi i przyrodzie. Nie mogło też zabraknąć roślin retro, pojawiły się asparagusy, krotony, epipremium czy monstery. Zwolennicy zdrowego życia mogli odnaleźć wśród roślin zioła i warzywa. Mięta cytrynowa i czekoladowa cieszyły się ogromną popularnością. Hitem zaś okazały się pomidorki doniczkowe ozdobne nie tylko w jadalne owoce ale i w piękne karbowane liście.

anturium

Wystawa, wykłady, wiedza

Podczas wystawy w Palmiarni, można było zdobyć nie tylko oryginalne gatunki roślin, ale i ogrom wiedzy. Wystawcy udzielali wyczerpujących informacji na każde zadane pytanie. Bardziej żądnych wiedzy, przyciągnęły wykłady, które miałem przyjemność wygłosić. Jako ogrodnik, właściciel firmy ogrodniczej miałem zaszczyt poprowadzić dwa wykłady. Pierwszy dotyczący uprawy roślin doniczkowych, drugi szkodników i chorób atakujących najczęściej nasze rośliny. Wykłady miały charakter niesamowicie fajnej rozmowy. Odwiedzający wystawę byli naprawdę dociekliwymi słuchaczami. Zadawali mnóstwo ciekawych pytań i byli żywo zainteresowani tym co mam do powiedzenia. Innym wspaniałym wykładowcą była Monika Lipińska z Fundacji Polish Orchid Association Opowiadała ona o storczykach na całym świecie. Każdy, kto wyszedł z wykładu pozostawał pod ogromnym wrażeniem wiedzy jaką posiada Monika Lipińska.

oplątwa
rośliny doniczkowe

Dlaczego weekend to tylko dwa dni?

Pomimo tego, że weekend spędzony w pracy, to żałuję, że trwał tak krótko. Wystawa przyciągnęła ludzi pozytywnie zapatrzonych w naturę. Posiadających pasję, chęć nauki i zdobywania wiedzy, ale i też dzielących się swoimi własnymi doświadczeniami. Cudowne są spotkania z takimi ludźmi. Poznań Miasto Zielonych Doznań, Poznańska Palmiarnio, już za wami tęsknię. Mam nadzieję, że jeszcze zobaczymy się w tym roku.

Pelargonia to niekwestionowana królowa skrzynek balkonowych, tarasów i ogrodów. Jednak zanim trafiła na salony była głównie ozdobą babcinych okien i wiejskich ogródków. Gdzie władzą dzieliła się z geranium, swoją pachnącą siostrą. Każdy z nas pamięta piękne, czerwone kwiatowe baldachy stojące w glinianych donicach na parapetach.

Moja Pelargonia – Urok osobisty i popularność pelargonii.

Kiedyś wybierana odrobinę z przymusu jako jeden z niewielu dostępnych kwitnących kwiatów domowych. Dziś z dumą prezentowana na balkonach, tarasach i w ogrodach. Cieszy się ogromną popularnością zarówno wśród profesjonalnych ogrodników jak i amatorów. Współczesna pelargonia zaskakuje niesamowitą paletą barw. Już nie tylko czerwień dominuje wśród pelargonii, ale i biel, wszystkie odcienie różu, kolor łososiowy, aż po prawie bordowe odcienie kwiatów. Taka paleta barw, sprawia że każdy znajdzie coś dla siebie. Pelargonie to nie tylko kwiaty, które są rzecz jasna główną ozdobą, ale i liście które też przybierają różne kształty i kolory.

Większość uważa pelargonię za typowo polski kwiat. Już Gałczyński pisał w swoich wierszach ,,W każdym oknie pelargonia nieruchoma”. Wyspiański malował je na swoich obrazach. Pelargonia stała się nieodzownym elementem naszego krajobrazu. Tak oczywistym, że wszyscy zapomnieli  iż jest ona emigrantką. Jej przodkowie przybyli do Europy w XVII wieku. Ponad 200 gatunków z czarnego lądu – Afryki. Inne odmiany nawet z Australii i Nowej Zelandii. Jednak w Europie czuje się świetnie i została prawdziwą królową.

Piękność od wiosny do przymrozków.

Moja Pelargonia jest niezwykle wdzięczną rośliną. Jeśli tylko poświęci się jej odrobinę uwagi, będzie kwitnąć niezwykle długo i pięknie. Zaleje nas kaskadą kwiatów wprowadzając do naszego ogrodu delikatność i nieskrywany urok. Królowa pelargonia jak już wspomnieliśmy pochodzi z Afryki, dlatego jest uczulona na brak wody. Źle znosi przesuszenie, którego skutki mogą być opłakane. Dlatego warto pomyśleć o donicach z nawodnieniem, co wyeliminuje taki problem. Jednocześnie należy zapewnić jej odpowiednią ilość miejsca by mogła się spokojnie rozrastać.

Co robić aby pelargonia pięknie kwitła.

Pelargonia jest rośliną niezwykle bujnie kwitnącą. Nie ma znaczenia jaką odmianę posadzisz. Czy będzie to pelargonia rabatowa, czy zwisająca bluszczolistna. Jej celem jest kwitnienie, a Twoim obowiązkiem, pomóc jej w tym wyczynie. Bardzo istotne są dwie czynności, które wspomogą pelargonie i sprawią, że niczym żywe kule kwiatów będą ozdabiać one miejsce, w którym zostaną posadzone.

Nawożenie pelargonii.

Nawożenie i usuwanie starych kwiatostanów, to bardzo istotna czynność, którą należy wykonywać regularnie. W związku z tym, że jest to roślina bardzo obficie kwitnąca, należy jej zapewnić stały dopływ substancji odżywczych. Zapewnią one optymalne warunki rozwoju nowym kwiatostanom, oraz całej roślinie. Rekomendowane są odżywki przeznaczone specjalnie do pelargonii, które należy stosować zgodnie z instrukcją. Należy pamiętać, że nadmiar substancji odżywczych, czyli przedawkowanie nawozu nie sprawi, że będzie ona kwitła dłużej i ładniej, a może sprawić iż roślina zginie.

Usuwanie starych kwiatostanów.

Usuwanie przekwitniętych kwiatostanów jest bardzo istotną czynnością, którą trzeba wykonywać równie regularnie jak nawożenie. Sprawia ono, że pelargonia zostaje zmuszona do zawiązywania nowych pąków kwiatowych, co sprzyja obfitemu kwitnieniu. Przekwitłe pędy, bardzo prosto usunąć ręcznie, bez pomocy narzędzi ogrodowych. Wystarczy wyłamać uschniętą część rośliny. Zabieg taki jest niezwykle istotny, zwłaszcza przy pelargoniach rabatowych. W przypadku odmian drobnokwiatowych zwisających już mniej. Jednak zawsze dobrze wpływa na kondycję rośliny.

Wiosna, lato, jesień, co robić zimą?

W Polsce pelargonie traktowane są jako kwiaty jednoroczne. Ze względu na ich dość niską cenę, możemy pozwolić sobie na coroczną zmianę aranżacji w ogrodzie. Ilość barw w swojej palecie jakie posiada pelargonia oraz kształtów też jest bardzo kusząca. Jednak jeśli mamy możliwości i miejsce możemy spróbować przezimować pelargonie. Przed pierwszymi większymi przymrozkami należy schować pelargonię w miejsce gdzie nie dosięgną jej mrozy, gdyż nie są na nie odporne. Przed schowaniem należy usunąć wszystkie kwiatostany, uschnięte lub przemarznięte liście. Następnie przyciąć roślinę tak by miała ok 15-20 cm. Niezbędne jest by zapewnić stały dostęp światła. Temperaturę jaką najlepiej zniesie roślina to ok 5-10 stopni Celsjusza.

Kompozycje z pelargoniami.

Pelargonia sama w sobie jest niezwykle atrakcyjnym kwiatem. Jednak bez problemu można ją komponować z innymi roślinami. Należy pamiętać, że dobierane rośliny muszą one mieć podobne upodobania co do stanowiska w którym będą rosły, nawodnienia oraz nawożenia. Pelargonie rabatowe posiadają wzniesiony przekrój, dlatego rewelacyjnie będą się komponować z roślinami zwisającymi lub nawet lekko zadarniającymi. W takich kompozycjach wspaniale się sprawdzą kocanki, których łodygi wspaniale zwisają z balkonowych skrzynek czy też uczep rózgowaty nadający swoimi żółtymi kwiatami lekkości. Z czerwoną pelargonią idealnie współgrać będzie smagliczka nadmorska. Pelargonie zwisające najlepiej wyglądają z kwiatami wzniesionymi, może to być aksamitka, czy też begonia. Pelargonia jest niekwestionowaną królową, piękna, dumna i niepodzielnie będzie władać naszymi ogrodami jeszcze wiele długich lat. Wiwat królowa Pelargonia. Wiwat!!

Na zakończenie tematu pelargonii, chciałbym Was zaprosić do wzięcia udziału w konkursie, w którym do wygrania będzie 50 sadzonek pelargonii ufundowanych przez Pelargonium for Europe. Szczegóły znajdziecie na moim fanpage’u.

Jesteśmy już po wiosennych porządkach w naszych ogrodach. Trawniki które wertykulowaliśmy wczesną wiosną już z pewnością się zielenią, niektóre nawet gotowe są do koszenia. Przycięliśmy już nasze drzewka, krzewy i trawy ozdobne. Wyprodukowaliśmy całą masę zielonych odpadów i zastanawiamy się co z nimi zrobić. Możemy oczywiście zapakować wszystko w worki i poczekać na wywóz odpadów bio, jednak dla prawdziwego ogrodnika widzę tylko jedno rozwiązanie Kompostownik.

Nawet dziecko to potrafi

Zakładanie kompostownika jest niezwykle proste i mamy kilka możliwości do wykorzystania. Już gotowe specjalnie przystosowane plastikowe kompostowniki, drewniane o budowie ażurowej lub zwykłą pryzmę kompostową. Dlaczego plastikowy kompostownik.
Zaletą plastikowych kompostowników jest to, że składowane w niej odpady
zielone nie rozsypują się gdyż są ograniczone przez ściany. Ponadto wyglądają estetycznie. Uniemożliwiają tez żerowanie gryzoniom. Pojemnik można też zawsze przestawić w inne dowolnie wybrane miejsce. Bez znaczenia jest jaki kompostownik wybierzemy bowiem zasada prawidłowego kompostownika jest taka sama.

Zakładanie kompostownika

Zasady tworzenia kompostownika.

Kompostownik należy ustawić miejscu zacienionym, aby uniemożliwić jego nagrzewanie. Miejsce musi być na tyle przestronne abyśmy mogli dostać się do niego z każdej strony, co ułatwi nam przerzucanie zgromadzonego materiału organicznego. Istotną sprawą jest ustawienie go na podłożu przepuszczalnym co ułatwi odpływ nadmiaru wilgoci na przykład po deszczach

Tworzenie warstw kompostu

Abyśmy mogli cieszyć się własnym kompostem musimy stworzyć w pojemniku, czy też na pryzmie odpowiednie warunki. Tak więc na spodzie musimy wyłożyć od 5 do 10 cm gałęzi lub kory, która zapewni odpowiednią cyrkulację powietrza i umożliwi odpływ nadmiaru wody. Następnie do środka możemy już wrzucać nasze zielone odpady, skoszoną trawę, zgrabione liście, czy tez ścięte gałęzie. Należy jednak pamiętać, że gałęzie muszą być rozdrobnione najlepiej w rozdrabniarce. Jeśli mamy zeszłoroczny kompost lub ziemię ogrodową to odpowiedni moment, aby wrzucić go do środka. Sprawi to, że proces rozkładu materiału roślinnego będzie szybszy. Następnie warstwa rozluźniająca w postaci słomy, kory lub liści. Układanie warstw powtarzamy, aż do momentu gdy osiągniemy docelową wysokość. Termin zakładania kompostownika i co na nim składować.

Zakładanie kompostownika
Zakładanie kompostownika


Kompostownik możemy zakładać od wiosny do jesieni. Każdy termin jest odpowiedni, aby móc korzystać z jego dobrodziejstw. Kompost jest idealnym tanim źródłem próchnicy dla naszych roślin ogrodowych. Wspaniale nadaje się też do sadzenia nowych roślin na rabatach czy donicach. Jak już wspomnieliśmy na kompost możemy wynosić skoszoną trawę, rozdrobnione gałęzie, zielone części roślin bez nasion aby zapobiec ich rozsiewaniu. Obierki z warzyw i owoców wykorzystywanych w domu, stary kompost czy liście. Należy jednak pamiętać, że nie mogą to być liście orzecha, buku oraz dębu zawierają one garbniki utrudniające proces rozkładu roślin. Nie nadają się też odpadki domowe zawierające resztki mięsa i tłuszczu ponieważ stanowią zagrożenie sanitarne zwłaszcza podczas upalnych dni.

Jak dbać o kompostownik

Prawidłowo założony kompost powinien być stale wilgotny, ułatwia to proces rozkładu zebranej materii zielonej. Jeśli pryzma staje się sucha należy ja podlać. Najlepiej jeśli woda jest pozbawiona chloru i azotu, który jest bakteriobójczy. Aby przyspieszyć proces rozkładu, możemy użyć biopreparatów z mikroorganizmami. Należy też co kilka dni przerzucać pryzmę kompostową. Koniecznie trzeba robić to widłami nie szpadlem, aby nie przecinać dżdżownic żyjących w kompoście. Pamiętać trzeba o tym, że prawidłowo prowadzony kompostownik, nie posiada zapachu. Jeśli poczujemy jakikolwiek zapach znaczy to, że rozpoczął się proces gnilny, nie rozkładu. Należy wtedy rozluźnić kompost za pomocą słomy lub gałęzi co umożliwi lepsza cyrkulację powietrza w pryzmie.

Zakładanie kompostownika

Bądź EKO, rób własny kompost

Dlaczego kompostownik powinien stać się integralnym elementem naszego
ogrodu, czy też działki? Dzięki niemu mamy czystą organiczną substancją bez domieszek sztucznych nawozów, co umożliwia prowadzenie ogrodu w trendzie bio. Kompost nie stanowi zagrożenia dla zwierząt , a nawet dla części z nich staje się domem. Jest idealnym źródłem substancji odżywczych dla wszystkich roślin w naszym ogrodzie. Umożliwia nam przetworzenie znacznej ilości odpadów zielonych wytwarzanych w naszych ogrodach bez konieczności pakowania ich w plastikowe worki. Dlatego bądźmy EKO zakładajmy kompostowniki.

Jeszcze niedawno wraz z firmą VERTO, opowiadaliśmy o przycinaniu roślin. Chciałbym wam powiedzieć, że nie ma powodów do strachu gdy dokonujemy tych czynności. Rośliny mają ogromne zdolności regeneracyjne i szybko odtwarzają odcięte części. W weekend majowy zaszaleliśmy! Było bardzo ostro. Takiego radykalnego cięcia w swojej karierze ogrodniczej już dawno nie robiłem! Przycinanie gigantycznego jałowca na drzewko bonsai to było nie lada wyzwanie.

Przycinanie jałowca na drzewko bonsai

Pod nożyce, sekatory i piłę poszedł 14-letni jałowiec. Nigdy nikt z nim nic nie robił. Nie był on nigdy ani przycinany, ani oczyszczany od środka. Stanowił jednak element czarnej dziury w ogrodzie. To znaczy, że jeżeli dziecku grającemu na podwórku piłka wpadła w środek, to już nigdy nie ujrzała światła dziennego 😉 . Po wycięciu części gałęzi udało się nawet odnaleźć ich kilka. Co stało się z resztą np. lotkami od babingtona na zawsze już pozostanie tajemnicą jałowca 😉

Cięcie czas zacząć.

Pracę przy przycinaniu jałowca na drzewko bonsai rozpoczęliśmy w dwójkę i zajęło nam to ponad sześć godzin. Więc wyobraźcie sobie ile pracy było przed nami. Pierwszym najistotniejszym etapem było zapewnienie sobie dojścia do wnętrza rośliny. Dzięki temu mieliśmy miejsce na obejrzenie jej od środka i wybrania pędów, które zostaną i będą stanowić główną dekoracje. Wszystkie pozostałe krzyżujące się lub uschnięte gałęzie zostały wycięte. Decyzje musiały być bardzo przemyślane, aby nie zaszkodzić roślinie. Generalnie przycinanie tak dużych egzemplarzy powinno odbywać się stopniowo i powinno być rozłożone w czasie. Jednak my tego czasu nie mieliśmy. Byliśmy ograniczeni dwoma dniami pracy i życzeniem klientki.

Przycinanie jałowca na drzewko bonsai w ogrodzie

Kilka przydatnych informacji o jałowcu.

Warto wspomnieć że, jałowce są niezwykle odpornym i silnymi roślinami. Świetnie radzą sobie na ubogich i suchych glebach, praktycznie nie są atakowane przez żadnych choroby i szkodniki. Jałowiec jest także, całkowicie mrozoodporny. Jeśli jałowiec jest uprawiany w donicach na balkonie czy tarasie, należy pamiętać, że zimą jest wskazane podlewanie, kiedy temperatura jest powyżej zera.

Jaki jest cel cięcia jałowca na drzewko bonsai?

Celem przycinania jest uformowanie krzewu jałowca na drzewko bonsai. Osoby, które odwiedzają centra ogrodnicze wiedzą, że koszt takiego egzemplarza zaczyna się przynajmniej od 6000 zł. Zaletą formowania krzewów jest możliwość uzyskania oryginalnego kształtu u jednej konkretnej rośliny wyróżniającej się w ogrodzie na tle innych roślin. Jałowiec przycięty na drzewko bonsai dał poczucie przestrzeni w ogrodzie. Dodatkowo, aby uzyskać efekt lekkości kompozycji i zniwelować poczucie pustego terenu, który został po wycięciu dolnych gałęzi, zaproponowaliśmy, aby miejsce pod jałowcem podsadzić ozdobnymi trawami takimi jak rozplenica lub chanoechloa. W związku z tym wkoło rośliny zostało ułożone obrzeże, które współgra z całą resztą ogrodu.
Ze względu na otwarty teren i panujące niższe temperatury warto jest pomyśleć o doborze odpowiednich roślin, które poradzą sobie w trudniejszych warunkach.

Przycinanie jałowca na drzewko bonsai w ogrodzie

Jak dbać o jałowca przyciętego na drzewko bonsai.

Cięcie jałowca było niezwykle trudne, nie tylko z powodu rozmiaru rośliny. Chociaż 3,5 metra wysokości i około 4,5 metra obwodu stanowiło nie lada wyzwanie. Jak już było wspomniane roślina nigdy nie była przycinana, ani czyszczona. Należało dokonać nie tylko cięć sanitarnych, ale i pielęgnacyjnych…. Aby uzyskać idealny efekt pięknych gęstych poduch znajdujących się na końcach pędów potrzeba będzie poczekać około roku do dwóch lat. Wydaje się to niesamowicie długo, jednak wszyscy ogrodnicy wiedzą, jak czas w ogrodzie szybko upływa. Niezbędne też będzie dokonywanie regularnego cięcia. Bez niego efekt drzewka bonsai zostanie szybko zmarnowany. Na gałęziach w tempie ekspresowym zaczną odrastać młode gałązki, szpecące wyprowadzone drzewko.

Higiena i bezpieczeństwo pracy.

Bezwzględnie należy pamiętać, aby do takiego mocnego cięcia używać dobrej jakości narzędzi, które posiadają bardzo ostre ostrza. Cięcia muszą być gładkie i nie mogą być poszarpane. Zmiesza to możliwość wniknięcia rożnego rodzaju patogenów do tkanki roślinnej. Warto zaopatrzyć się w sekatory o długich ramionach dzięki temu przynajmniej częściowo unikniemy pokłucia przez igły, ale i zużyjemy tez mniej energii potrzebnej do takiej pracy. Na koniec przycinania warto jest opryskać całą roślinę fungicydem, który będzie chronić przycinaną roślinę przed wdawaniem się chorób grzybowych. Wskazane jest podsypanie jałowca nawozem do iglaków. Wspomoże to roślinę w szybszej regeneracji przyciętych gałęzi i poprawi jej ogólną kondycje. W przypadku gdy nie będziemy obsadzać jałowca żadnymi roślinami, warto podsypać drzewo korą, co zapobiega przesuszaniu podłoża.

RADA OGRODNIKA odnośnie pracy przy jałowcu

Decydując się na przycinanie jałowca pamiętaj, aby założyć grube rękawice, bluzę z długimi rękawami i najlepiej z kapturem oraz długie spodnie. Jeśli roślina jest bardzo duża jak w naszym przypadku, co sprawia że część pracy należy wykonać na kolanach trzeba pomyśleć o nakolannikach. Dzięki temu wszystkiemu unikniesz ostrych i kłujących igieł pod bluzką, wbitych w kolana i dłonie. Uschnięte igły jałowca są niezwykle ostre i mogą doprowadzić Cię do szału!!


Weekend w Sosnowcu? Co można tam robić zapytacie. Jednak można wiele. Wystawa storczyków- Egzotarium Sosnowiec. Od 12 do14 kwietnia właśnie w Sosnowcu miała miejsce jedna z najlepszych wystaw storczyków na jakiej udało mi się być. Sosnowieckie Egzotarium stanęło na wysokości zadania i i ugościło najpiękniejsze storczyki niczym brytyjską królową.

Storczyki, warsztaty kokedamy, rośliny owadożerne i inne tajemnice Egzotarium.

Jestem ogrodnikiem nie tylko z wykształcenia, ale i pasji. Prawdziwej pasji zrodzonej już w dzieciństwie. Swoją wiedzę staram się łączyć razem z praktyką. Dlatego właśnie na prośbę miłośników storczyków zorganizowałem warsztaty kokedamy. Wystawa storczyków w Sosnowcu dała mi szansę na poprowadzenie warsztatów na których uczestnicy mogli nauczyć się zasad tworzenia kokedamy czyli kuli mchu w której, można sadzić rośliny. Jak wiedzą wszyscy miłośnicy tych pięknych kwiatów nie lubią one stojącej wody. Dlatego kokedama stwarza im idealne warunki do rozwoju. Storczyki idealnie nadają się do tego typu kompozycji. Prezentują się nie tylko iście po królewsku, ale i warunki jakie dzięki kokedamie możemy im stworzyć są optymalne.

Piękne rośliny, różnorodność barw i kształtów.

Wśród wielu odwiedzających nie tylko tych mieszkających w Sosnowcu i okolicach znaleźli się ludzie o ogromnej wiedzy i pasji. Mogli oni wymieniać się doświadczeniami nie tylko pomiędzy sobą, ale i wystawcami. Storczyki, muchołówki i inne rośliny owadożerne oraz rośliny doniczkowe nie stanowiły żadnej tajemnicy. Orchid4u i jego sprzedawcy służyli nie tylko dobrą radą, ale i stanowili istną encyklopedię wiedzy na temat pielęgnacji i hodowli orchidei. Sam jako ogrodnik dowiedziałem się kilku ciekawostek podczas tej wystawy, które z pewnością będę mógł wykorzystać w swojej pracy.

Nowe doświadczenia, wspaniali ludzie i znajomości na lata.

Wystawa storczyków w Egzotarium Sosnowiec to nie tylko rośliny przywiezione specjalnie na pokaz. To także ludzie, którzy tam pracują i tworzą ten niespotykany klimat. Ludzie z ogromną wiedzą, chęcią niesienia pomocy i oddani swojej pracy. Właśnie dzięki nim ta wystawa była tak cudowna. Egzotarium Sosnowiec, Orchid4u, Sebastian Kulawiak, Flytrap Factory to dzięki wam i kilku innym osobom było tak wspaniale. Już czekam na przyszły rok.

targi ogrodnicze gardenia 2019

Targi Ogrodnicze  Gardenia niestety już się  zakończyły. Pożegnaliśmy piękny Poznań, w którym się odbyły. Dzięki tym pierwszym w sezonie tak wielkim targom poczuliśmy oddech wiosny. Gardenia przywitała nas zapachami, kolorami i pięknymi widokami. Emocje jakie towarzyszyły targom już opadły, teraz spokojnie można napisać relacje 😉

Luty, czy to początek wiosny?

Zdawało by się, że luty to nie specjalnie dobry czas na targi ogrodnicze. Przecież jest zimno, wietrznie, często mroźno, ponuro i paskudnie. Do prawdziwej wiosny jeszcze daleko. Więc czym mogą nas zaskoczyć wystawcy? Jak mogą sprawić, że poczujemy powiew wiosny na plecach? Czy to możliwe o tej porze roku znaleźć inspirację, wenę twórczą do tworzenia czegoś nowego we własnym ogrodzie? Targi Ogrodnicze Gardenia zrobiły co mogły, i zdecydowanie dały radę.

Wystawa florystyczna.

Pierwsza hala jaką odwiedziliśmy, zaskoczyła nas obfitością kolorów, różnorodnością formy i zapachów. Jak się pewnie domyślacie była to hala z wystawą florystyczną. Za każdym razem gdy mam okazje oglądać takie pokazy zaskakuje mnie pomysłowość florystów. Tym razem też się nie zawiodłem. Unoszący się wszędzie zapach kwiatów już wprawiał w znakomity humor, ale widoki jakie zaprezentowali floryści były ucztą dla oka. Pokaz najwyższych umiejętności florystycznych połączonych z dobrym gustem i pomysłowością. Kącik jednej z firm Plastiflora o nazwie Niebo nad Fidżi pełen smaku i dobrego gustu. Połączenie roślin domowych pięknych monster z egzotycznymi dodatkami robił wrażenie.

Oczywiście wystawcy Targów Gardenia nie poprzestali na tym. Hitem były ubrania, dokładnie marynarki ozdobione kwiatami w bardzo oryginalny sposób. Propozycja dla pań to kwiatowe nakrycia głowy. Kompozycje przywodzące na myśl sielskość, uroki kwietnych wianków w połączeniu z kunsztem ich wykonania.

Szkółki, byliny, drzewa, krzewy, kwiaty.

Jak co roku na Targach Gardenia pojawili się najbardziej znani właściciele i przedstawiciele szkółek ogrodniczych. Nie moglibyśmy nie wspomnieć o Szkółce Polskie Korzenie Kałuzińskich, którzy w tym roku obchodzili swój jubileusz. Wiedza jaką posiedli została przekuta na bardzo dobrej jakości rośliny. Z pewnością wszyscy się zastanawiają jak w lutym można wyeksponować rośliny, przecież nic nie kwitnie. Nic bardziej mylnego, wspaniale aranżacje stoisk jakie zobaczyliśmy, były bardzo zachęcające. Przyciągały uwagę, były niebanalne i na wysokim poziomie. Cudowne magnolie, rozsiewające swój zapach kusiły wyglądem i urodą. Wszechobecne prymule w niesamowitych kolorach, tulipany, hiacynty sprawiały, że człowiek czuł wiosnę w kościach.

ptr
targi ogrodnicze gardenia 2019

3 x W czyli Warsztaty, wykłady, wiedza.

Gardenia to nie tylko drzewa, krzewy, kwiaty, dekor, otwarty rynek dla zwiedzających, gdzie można zakupić nowe okazy roślin do ogrodu. Targi Gardenii to też, a może głównie edukacja i propagowanie szeroko pojętej wiedzy ogrodniczej. Właśnie dlatego przez cały czas trwania targów można było uczestniczyć w szkoleniach np. z zakresu bezpiecznego stosowania oprysków prowadzone przez dr. Joannę Gałązkę znaną jako offgrodniczka wraz z firmą Kwazar. Witold Czuksanow prowadził Rodzinne Warsztaty Ogrodnicze, na których można było uzyskać porady z zakresu ogrodnictwa. Marek Jezierski udzielał porad przez cały czas trwania Targów Gardenia. Jego wykłady ściągnęły nie małą rzeszę ludzi żądną wiedzy.

Dla tych, którzy wiedzę chcieli przekuć teorię na praktykę, zorganizowano warsztaty Tworzenia Lasów w Żarówkach, Zielone na legalu prowadzone przez Wojciecha Wardeckiego. Zajęcia praktyczne na, których dzięki specjalistycznym narzędziom udało się stworzyć małe arcydzieła. Po zajęciach Wojciech Wardecki udzielał informacji dotyczącej ogrodów i lasów w szkle.

Coś dla ogrodu, coś dla oka i duszy.

Targi Ogrodnicze Gardenia to miejsce gdzie odnajdą się zarówno fachowcy jak i dopiero początkujący ogrodnicy. Miejsce gdzie można uzyskać fachowe porady, nauczyć się nowych rzeczy spotkać znanych i lubianych blogerów ogrodniczych czy prowadzących programy o takiej tematyce. Gardenia to idealne miejsce by czerpać inspiracje nie tylko do tworzenia własnych ogrodów, ale ich ozdabiania w niepowtarzalny sposób.

targi ogrodnicze gardenia 2019OSTO

Targi Gardenia umożliwiają wszystkim zwiedzającym odnalezienie własnego kawałka magicznego świata. Jesteśmy pewni, że Ogrody pokazowe stały się bodźcem dla wielu odwiedzających, aby zrobić rewolucje we własnym ogrodzie. Hitem Targów Gardenia była różnego rodzaju biżuteria ogrodowa. Naszą uwagę przykuła biżuteria rdzą malowana. Bardzo oryginalna i niepowtarzalna ozdoba w połączeniu z wysokimi trawami robiła ogromne wrażenie. Na targach nie zabrakło oczywiście innych rzeczy związanych z szeroko pojętym ogrodnictwem. Maszyny ogrodnicze, nawozy, nasiona, narzędzia ogrodnicze, sadzonki, cebule, donice, wysokie grządki, altany, ławki, place zabaw, baseny i wiele innych. To wszystko można było znaleźć na Międzynarodowych Targach Gardenia w Poznaniu.

Koniec targów Gardenia i co dalej?

Targi Gardenia zakończyły się, trzeba było opuścić piękny Poznań i co dalej? Dalej, wszyscy zachwyceni z naładowanymi akumulatorami, z torbami pełnymi nowych kwiatów, cebulek i sadzonek, kieszeniami pełnymi wizytówek szkółek w których dokonamy zakupu bylin, krzewów czy drzew ozdobnych, głowami po czubek wypełnionymi wiedzą wracamy do domów. Czekamy cierpliwie na przyjście tej prawdziwej wiosny, tej ogrodniczej i pędem ruszamy do własnych ogrodów, na tarasy i balkony, aby stały się one jeszcze piękniejsze. Wprowadzamy w życie nowe pomysły, zaczerpnięte inspiracje, wykorzystujemy w praktyce zdobytą wiedzę. Kiedy przyjdzie już ten moment pełnego zachwytu nad własną pracą, nad zmianami jakich dokonaliśmy cieszymy się i czekamy spokojnie na kolejną edycję Targów Gardenia. Kochani do zobaczenia za rok.

targi ogrodnicze gardenia 2019

segregscja śmieci - nowe pojemniki
segregacja śmieci - nowe pojemniki

Nowe zasady segregacji odpadów czyli ustawa śmieciowa jest tylko kontynuacją ustawy z 2013 roku.  Na jej podstawie podmiotem odpowiedzialnym za ich wywóz stały się gminy. W praktyce oznaczało to, że my podatnicy produkujemy odpady, następnie segregujemy je skrupulatnie. Następnie płacimy za to, a gmina natomiast ma obowiązek odebrać je od nas za pośrednictwem firmy, która zajmie się ich utylizacją. Tak też się stało. Pomimo tego, że segregacja odpadów nie była obowiązkowa większość ludzi zdecydowała się na nią, aby obniżyć koszty opłat związanych z wywozem śmieci. Jednak jak wyglądało to w praktyce? Każdy chyba doskonale wie.

Nowe zasady segregacji odpadów – hit czy kit?

W praktyce segregacja odpadów wprowadziła wielki chaos z którym Polska borykała się przez kilka lat. W chwili gdy ludzie odrobinę przywykli do takiego stanu, została wprowadzona  nowelizacja ustawy. Tak o to od stycznia 2019 roku mamy obowiązkowy podział na pięć frakcji. W niektórych przypadkach nawet sześć, a nie jak do tej pory trzy. Tu kolejny raz zaczynają się schody.

Z pewnością kilka osób nie zgodzi się z tym co zostało napisane wyżej. Dlatego wyjaśniamy, że nowe zasady segregacji odpadów, które obowiązują od  stycznia 2019 roku, są stanem przejściowym.  Jeśli  gmina nie wprowadziła nowych zasad, to śmieci segregujemy po staremu. W miastach, jeśli w miejscu przeznaczonym na kontenery stoją tylko trzy podstawowe pojemniki też, sortujemy według starych zasad.

Pięć pojemników, pięć frakcji. Może jednak sześć?

Dotychczasowy sposób segregacji odpadów nauczył już większość z nas jak to robić prawidłowo. Nowe kontenery są właściwie tylko dodatkiem. Jednak postaramy się wyjaśnić jak robić to dobrze. Oraz rozwiać wątpliwości wszystkich, którzy nie do końca wierzą w taką idee. Nowe zasady segregacji odpadów wprowadzają następujące pojemniki na szkło, plastik, makulatura, metale, bio odpady i odpady zmieszane. Jakie to wydaje się proste. W praktyce jednak okazuje się, że wątpliwości jakie mamy przy segregacji są ogromne.

segregscja śmieci - nowe pojemniki
Nowe zasady segregacji odpadów

Pierwszy krok do nowej segregacji odpadów

Pierwszy krok do ochrony środowiska i prawidłowej segregacji odpadów, każdy z nas poczynił już w chwili podpisania odpowiedniej umowy na wywóz odpadów. Do tej pory mieliśmy możliwość podpisania jej na wybranych przez siebie warunkach. Można było segregować lub nie segregować śmieci. Rachunek za to uzależniony był oczywiście od sposobu jaki wybraliśmy. Docelowo, każdy jednak będzie zobowiązany do segregacji. Sposobem na obniżenie rachunku przez mieszkańców domów, może być posiadanie kompostu. Wedy nie produkujemy frakcji bio odpadów. Na terenie stolicy dokładne informacje można uzyskać na stronie http://www.mpo.com.pl lub http://www.czysta.um.warszawa.pl Na terenach wiejskich, należy wejść na stronę urzędu gminy, gdzie powinna być zamieszczona odpowiednia informacja.

Prawidłowa segregacja odpadów czyli krok drugi. Jaki kolor do czego pasuje.

Segregację należy rozpocząć już w domu. Jest to dość kłopotliwe z racji nie przystosowania naszych kuchni do tego rodzaju działań, ale czego nie robi się dla środowiska. W większości przypadków zsypy w blokach już zostały zamknięte lub zaraz zostaną. W związku z tym należy zlokalizować pojemniki na odpady. Musimy zapamiętać, że o nowym sposobie segregacji odpadów będą decydowały kolory naklejek i napisy na nich, a nie kolory pojemników.

Dopasuj odpady do koloru naklejki.

NAKLEJKA NIEBIESKA papier – czyste opakowania z papieru i tektury, gazety, czasopisma i ulotki, kartony i pudełka kartonowe, zeszyty, papier biurowy, książki w miękkich okładkach, papier do pakowania prezentów. Nie wolno wrzucać tapet, worków po cemencie kartonów po sokach, papieru po maśle.

NAKLEJKA ŻÓŁTA metale i tworzywa sztuczne – puste opakowania, torebki, worki foliowe, kartony po sokach i mleku – tzw. tetrapaki, zgniecione puszki po napojach i żywności,

NAKLEJKA ZIELONA – szkło puste opakowania szklane, butelki szklane, słoiki, szklane opakowania po kosmetykach, puste szklane opakowania po lekach, szkło opakowaniowe. UWAGA tu właśnie może pojawić się szósta frakcja, czyli dodatkowy pojemnik umożliwiający podział na szkło kolorowe i białe. W obu przypadkach pamiętać należy że szkło nie może być potłuczone.

NAKLEJKA BRĄZOWA – bio odpadki warzywne i owocowe, obierki, skorupki jaj, fusy po kawie i herbacie, zwiędłe kwiaty oraz rośliny doniczkowe, suche liście kwiatów domowych, resztki jedzenia bez mięsa, kości oraz tłuszczów zwierzęcych oraz zup i sosów na bazie mięsa.

NAKLEJKA CZARNA – zmieszane – resztki mięsne oraz kości, mokry lub zabrudzony papier, zużyte materiały higieniczne, w tym pieluchy jednorazowe. Żwirek z kuwet dla zwierząt, tekstylia, fajans, potłuczone szkło, również stołowe, lustra. Do pojemnika na odpady zmieszane wrzucamy tylko to, czego nie udało się rozdzielić do wymienionych pojemników na odpady segregowane.

Odpady inne niż pozostałe.

Odpady wielkogabarytowe – meble takie jak szafy , stelaże łózek, meble tapicerowane, krzesła. Meble mogą być rozłożone na części. Zbierane są w zależności od umowy co trzy miesiące lub pół roku. Jeśli umowa z odbiorcą odpadów mówi inaczej może być to też na zgłoszenie telefoniczne.

Odpady Zielone skoszona trawa, przycięte rozdrobnione gałęzie, suche liście, drobne gałązki, zwiędłe lub przekwitłe kwiaty. Nie wrzucamy tu popiołu, całych kawałków drewna ani odpadków kuchennych. Zbiórka tych odpadów następuje do specjalnie przeznaczonych worków które zbierane są od marca, aż do listopada.

segregacja śmieci
Nowe zasady segregacji odpadów

Ciekawostki o nowych zasadach segregacji odpadów.

W zasadzie wszystko wydaje się jasne, jednak zawsze są pewne wątpliwości, które postaramy się wyjaśnić dokładnie. Każdy zadaje sobie pytanie co z robić np. – z mokrymi ręcznikami papierowymi te wyrzucamy do odpadów zmieszanych. Ponieważ mokre ręczniki papierowe spowoduje szybkie butwienie papieru, który nie będzie nadawał się do recyklingu.   – tłuszcz, kości odpady zwierzęce do odpadów zmieszanych, ponieważ są to produkty szybko psujące się i w okresie letnim mogą doprowadzić do rozwoju larw much, lub innej epidemii. – artykuły higieny osobistej w tym pieluchy, podpaski, patyczki do uszu, odpady zmieszane nie ulegają one biodegradacji kieliszki, szkło żaroodporne, lustra, rozbite naczynia do odpadów zmieszanych, ponieważ ich temperatura topnienia jest inna niż szkła opakowaniowego – żarówki, świetlówki, lampy oświetleniowe, baterie do żadnego z powyższych pojemników. takie odpady należy oddać do punktu zbiórki selektywnej tzw. PSZOK . Do punktu zbiórki selektywnej należy dostarczać zużyte baterie każdego rodzaju.

 Segregacja odpadów, jak Ty się na to zapatrujesz? Co myślisz na ten temat? Masz jakieś ciekawostki na ten temat? Podziel się z nami. Zapraszamy do dyskusji.

Sansewieria jest jak wspomnienie z dzieciństwa. Ci bardziej wiekowi, widzieli ją wszędzie: w swoich domach, szkołach, instytucjach – w tej pięknej epoce PRL-owego życia 😉 Oczywiście tylko dzieciństwo i młodość były wspaniałe, niezależnie od okoliczności. Później sansewieria odeszła do lamusa historii. Wydawała się rośliną szarą, nieciekawą, niepotrzebną.

Rośliny z PRL-u na cały rok – marzec – Sansewieria

Rośliny z PRL-u na cały rok – marzec – Sansewieria

Teraz nagle widzimy jej renesans. Pojawiły się nowe ciekawe odmiany. Stała się modną ozdobą w nowoczesnym, minimalistycznym wystroju wnętrz. Ojczyzną większości gatunków rośliny jest Afryka, Azja i Półwysep Arabski. Kilkadziesiąt lat temu jedynym właściwie uprawianym u nas gatunkiem była sansewieria gwinejska. Jak każda sansewieria jest sukulentem, gromadzącym wodę w liściach. Wyrastają one z płożącego kłącza ukrytego pod powierzchnią ziemi. Liście są proste, grube, płaskie lub cylindryczne, mieczowate. Dorastają do 1 m wysokości.

Sansevieria ‚Golden hahnii’

Klorystyka sansewierii

Jeśli chodzi o kolorystykę mogą być całkiem zielone lub z jasnozielonymi poprzecznymi paskami. Odmiana ‚Laurentii‚ wzbogaca je żółtymi brzegami. Osiąga wysokość 1,2 m. Oryginalną odmianą jest ‚Golden Hahnii‚. Ma szerokie, krótkie liście w formie rozety. Są oryginalnie ubarwione. Centralna część jest oliwkowo-zielona, brzegi ciemnożółte, margines zielony. Popularna jest również odmiana ‚Twist‚. Charakteryzują ją liście lekko spiralne, w środku ciemnozielone z szarymi paskami, na brzegach jaskrawożółte, do 18 cm wysokości. Dziś często uprawia się sansewierię cylindryczną. Jej liście są owalne, a na końcu spiczaste.. Można je zaplatać w charakterystyczny warkocz.

W kolorystyce dominują szare i zielone poprzeczne pasy. Roślina osiąga wysokość od 20 cm do 1,5 m. Jest także odmiana ‚African Spear‚ o liściach eliptycznych w przekroju, jasnozielonych z ciemniejszymi poprzecznymi prążkami (do 30 cm wysokości). Sansewieria cylindryczna jest przez niektórych ludzi wykorzystywana w oryginalny sposób. Za pomocą specjalnych farb są barwione końcówki jej liści.

Bogactwo sansewierii

Cały ten wykład miał Wam ukazać jak wielkie bogactwo jest w zasięgu ręki. Jest bardzo łatwa w uprawie i wytrzymała. Nie toleruje tylko maniaków podlewania (preferuje suszę). Gdyby sama mogła wybrać miejsce byłoby słoneczne lub lekko zacienione. Optymalna temperatura latem to 24 stopni, zimą od 10 do 18 stopni Celsjusza. Nie powinno być chłodniej. Lubi suche powietrze. Najlepsze podłoże to uniwersalna mieszanka do kwiatów doniczkowych o odczynie pH obojętnym. Jest odporna na choroby i szkodniki. Wystarczy, że nie będziecie jej nadmiernie podlewać i ochładzać, a może być Waszą przyjaciółką nawet kilkadziesiąt lat. Odwdzięczy się wytwarzając duże ilości tlenu i oczyszczając powietrze z toksyn.

Jedynym przeciwskazaniem jest posiadanie kotów, które z zamiłowaniem degustują liście ozdobnych roślin doniczkowych (niestety trujące).

Korzystając z okazji serdecznie Was zapraszam do odwiedzania mojego FB i śledzenia konta na Instagramie

Podlewać czy nie podlewać? Odpowiedź na to pytanie stać się może bardzo ważna dla bytu i zdrowia roślin, za które przyjęliśmy odpowiedzialność. Wnioski możemy wyciągnąć obserwując przyrodę i funkcjonowanie jej różnych reprezentantów.

Czy zimą trzeba podlewać rośliny

Rośliny gubiące liście na zimę zapadają w rodzaj zimowego snu (ich procesy fizjologiczne zwalniają, jakby były roślinnymi niedźwiedziami). Wystarczy, że będziecie je intensywnie podlewać w suchym
okresie jesiennym (już po zrzuceniu liści). Później jest to niepotrzebne.

Rośliny iglaste

O wiele trudniej będzie stawić czoła zimie iglakom i roślinom zimozielonym. Odwdzięczcie się im za to, że cały rok zdobią wasze ogrody. Będą rosły jeszcze piękniej, dzięki starannej pielęgnacji. Szczególnie musicie zadbać o młode rośliny. Pierwszy etap podlewania powinien być równoczesny z podobnym zabiegiem na roślinach gubiących liście, czyli późnojesienny (przełom października i listopada). Oczywiście przymrozki są absolutnym przeciwskazaniem. Nie można moczyć nadziemnych części roślin.

Podlewanie zimą

Ostrzegawczym znakiem są pozwijane liście i niezdrowy wygląd krzewów. Wskazuje to, że rośliny tracą wodę przez parowanie ich nadziemnych części i nie mogą jej uzupełnić z zamarzniętej gleby. Jest to zjawisko tzw. suszy fizjologicznej. Nie możemy dopuścić, by iglaki na wiosnę zbrązowiały, a rośliny zimozielone liściaste wyschły. Szczególnie podatne na
przesuszenie są jodły, sosny, jałowce, cyprysiki, a także bukszpany i różaneczniki.

Korzystaj z okazji

Musicie wykorzystać zimowe okresy ocieplenia, kiedy temperatura jest plusowa. Chodzi o to, by woda mogła wsiąknąć w rozmarzniętą ziemię. Parowanie jest wówczas większe, więc tym bardziej podlewanie jest potrzebne. Dobrze byłoby domową zimną wodę wynieść na jakiś czas do
ogrodu, aby nabrała jego temperatury. Teraz już możecie podlewać iglaki i ich zimnozielonych liściastych towarzyszy. Strumień wody powinien być niewielki, ale stały. Najlepiej, żeby dotarł na głębokość około 40 cm. Pomóc w nawilżaniu może również ściółkowanie gleby. Jeżeli wokół rośliny ułożymy grubą warstwę ściółki np. kory to ograniczy to parowanie wody z ziemi i chociaż częściowo zmniejszy jej zamarzanie.

Jeśli szukasz większej ilości porad, zapraszm także na firmowy fanpage

Zdarza się, że ambicje Klientów w stosunku do ogrodu i planów nie idą w parze z możliwościami finansowymi…
Porównuję to do robienia zakupów, kiedy do wózka sklepowego ładuje się WSZYSTKO co wpadnie w nasze ręce. Produkty warte kilka tysięcy złotych. Ledwo pchamy wózek, bo kółka wyginają się pod ciężarem zakupów… Dojeżdżamy do kasy. Wszystko jest podliczane i dostajemy rachunek na kilkaset tysięcy, a na koncie mamy 50zł… ZONK!

Ile kosztuje zrobienie ogrodu bez projektu?
Ile kosztuje zrobienie ogrodu bez projektu?

 

Ile kosztuje zrobienie ogrodu bez projektu?

Są standardowe pytania, które regularnie zadają Klienci – jedno z nich brzmi: Ile kosztuje zrobienie ogrodu bez projektu? Ciekawi jeteście co odpowiadam? Zaim Wam odpowiem na to pytanie dam szerszy obraz całej sytuacji.

Zgłaszają się klienci z prośbą o informację, ile kosztuje zrobienie ogrodu o powierzchni przyjmimy od 100 do 1000 metrów kwadraowych. Proszą o orientacyjną ceną, ile to może kosztować?

Bez zastanowienia odpowiadam, że nie umiem wróżyć ze szklanej kuli. Bez projektu nie umiem tego ocenić i chyba nikt, kto prowadzi firmę ogrodniczą nie podejmie się wyceny ogrodu bez projektu. Koszt będzie uzależniony od WIELU czynników – rodzaju i  gatunku wybranych roślin, ich wielkości, ilości, czy będa umieszczone elementy małej architektury, a może będzie coś budowane? Widełki cenowe, mogą być BARDZO szerokie. Dlatego jest robiony projekt i na jego podstawie sumuje się wszystkie ilości, materiałów, zakres prac jaki trzeba przeprowadzić, jaki będzie potrzebny sprzęt, na ile dni,  ilu ludzi musimy zaangażować do zalożenia ogrodu. Podlicza się koszty i dopiero wtedy dodaje 10% na nieprzewidziane rzeczy.

Grosz do grosza i będzie kokosza….
Rośliny do ogrodu

Dla przykładu. Krzew berberysu może kosztować 6zł (mały), ale może też kosztować 25zł (duży) Różnica wynosi 19zł. Przy zakupie 50 szt., różnica cenowa między berberysami wyniesie –  950zł.

Ładny bonsai do ogrodu to kosztu od 4-6 tysięcy złotych. Ale UWAGA! Można kupić Bonsaia niezwykłej urody. Kilkusetletniego, zrobionego z Cisa, który kostuje niebagatela 40 tysięcy złotych – kto bogatemu zabroni? Różnica cenowa między roślinami34000 tysięce

Materiały do ogrodu

Płyty chodnikowe do ogrodu zaczynają się od 9zł, ale mogą kosztować także 150zł za sztukę. Różnią się wielkością i jakością.  Zwykła mała płyta chodnikowa – 9złx50szt=450zł,  Duża płyta marmurowa – 150złx50szt. = 7500zł. Różnica cenowa międy materiałami 7050zł

Tak jak wspomiałem – nie jestem w stanie podać ceny bez wykonania projektu. Na samych tych trzech przykładach,  najtańsze zakupy wyniosą (mały berberys, tanie płyty, tani bonsai) – 6750zł. Jeśli sięgniemy po droższe materiały  zakupy wyniosą (duzy berberys, droga płyta, drogi bonsai) – 48750zł

Różnica: 42000 tysiące złotych – to nawet nie 10%… Dało Wam to do myślenia? Mam nadzieję, że tak.

Dodam jeszcze, że podanie kosztów bez projektu, jest możliwe (choć nie zawsze) przy małych powierzchniach i małych ogrodach, gdzie dokupuje się rośliny i są wyznaczone rabaty.  W przypadku zakładania nowego ogrodu o dużej powierzchni, jest praktycznie niemożliwe!

Można ustalić pewne rzeczy bez projektu, ale należy się liczyć z faktem, że efekt końcowy będzie się znacznie różnić od tego, co zostało ustalone na początku a finalna cena wzrośnie nawet trzykrotnie, bo ktoś nie policzył kosztów ziemi, kosztów nawadniania, założenia mat izolujących czy siatek przeciwko retom. Nagle może pojawić się fantazja posiadania kortu tenisowego bądź stawu kapielowego?

Co mogę doradzić?

Jeżeli projektant, architekt krajobrazu powie, ile będzie kostować zrobienie grodu bez projektu to UWAŻAJ! LICZ się z tym, że będą nagle dochodzić dodatkowe koszty, o których nie zostaliście poinformowani za które będziecie musieli zapłacić.  Będziecie mieć „nóż na gardle” bo zrobić trzeba, więc będziecie płacić, koszt będzie wzrastać i wzrastać…  Frustracja będzie się powiększać, a efekt końcowy może okazać się i tak niezadowalający…

W projekcie jest zamieszczona specyfikacja i ilości. Dopiero po ich określeniu, będzie można podać przybliżoną kwotę związaną z realizacją.

Zaprojektuj ogród na wiosnę

Ten tekst ma na celu uświadomienie wszystkim obecnym i przyszłym klientom i skłonienie do refleksji w temacie ogrodu. Podzielcie się swoimi doświadczeniami na moim blogu, lub napiszcie koniecznie do mnie na FB

NAJNOWSZE WPISY NA BLOGU

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress