Niezwykła uroda powojników sprawia, że miłośnik roślin nie przejdzie obok nich obojętnie! Nie tylko z powodu pięknych kwiatów, które można spotkać w praktycznie każdym kolorze, ale także ze względu na ich zapach czy puchate dekoracyjne owocostany, jakie tworzą się w miejscu po przekwitniętych kwiatach.
Clematis 'Bill MacKenzie'
Clematis ‚Bill MacKenzie’ – powojnik botaniczny

Clematis ‚Bill MacKenzie’ – powojnik botaniczny – jest bohaterem dzisiejszego tekstu. Warto wspomnieć, że należy do grupy Tangutica, a to oznacza długą listę jego zalet. Pierwszą jest duża zdrowotność i odporność na choroby i szkodniki – i to się zgadza, bo w ciągu sezonu ani razu nie pryskałem powojnika preparatami na mączniaka, mszyce czy innego szkodnika, co akurat jest ważną informacją dla osób, które nie lubią stosować chemii w swoim ogrodzie. Drugą jego zaletą jest to, że dobrze sobie radzi na glebie z tendencją do przesuszania, a mimo to bardzo obficie kwitnie. Sam wspina się po podporach i szybko zasłania ogrodzenia, siatki, drabinki czy altanki, dorastając – uwaga – nawet do 6 metrów!  Po trzecie kwitnie na pędach jednorocznych i pierwsze kwiaty pojawiają się już od czerwca. W miejscu po kwiatach pojawiają się liczne puchate owocostany. Jest to dość istotne, bo nie występuje ryzyko, że z powodu błędnego cięcia nasza roślina nie zakwitnie. Czwartą zaletą tego powojnika jest jego odporność na niską temperaturę. Oznacza, to, że staje się on niemalże gwarancją regularnego kwitnienia przez długie lata. Z tego powodu osobiście wykorzystuję go w swoich realizacjach.

Clematis ‚Bill MacKenzie’ – powojnik botaniczny
Clematis ‚Bill MacKenzie’ – jak o niego dbać?

W kilku krokach opiszę Wam, jak zajmuję się tym powojnikiem. W kwietniu robię prześwietlanie rośliny. Wycinam stare pędy (połamane w czasie zimy), usuwam owocostany, jakie zostały na roślinie, a pozostałe pędy rozpinam na siatce. Po tym przeprowadzam pierwsze nawożenie i podlewanie. Istnieje także łatwiejszy sposób, polegający na ścięciu go na wysokości 50 cm lub 150 cm i efekt będzie podobny. Jeśli w trakcie cięcia niechcący złamiecie jakiś pęd, to nie wpadajcie w panikę. Przekonacie się, że szybko odrośnie. W sezonie, gdy roślina zaczyna intensywnie rosnąć, w miarę regularnie staram się prowadzić ją po ogrodzeniu, aby nie tworzyła z dużej ilości pędów czegoś na podobieństwo ogromnej „poduchy” odstającej od siatki. Co około 2 tygodnie – aż do września – regularnie wycinam puchate owocostany, powstające w miejscu kwiatów. Nie ukrywam, nie jest to łatwe, ponieważ powojnik szybko rośnie, jednak ten zabieg realnie wydłuża czas kwitnienia!

Clematis 'Bill MacKenzie'
Clematis ‚Bill MacKenzie’

Nie myślcie, że tak pieję z zachwytu nad tym powojnikiem i będę pisać serenady na jego temat, bo ma on też swoje minusy, które mnie wkurzają. Po pierwsze ogałaca się od dołu. To znaczy, że główne pędy są łyse, a kwiaty i liście pojawiają się dopiero na wysokości przynajmniej metra. To wymaga obsadzenia go od dołu innymi roślinami (mogą to być np. hortensje lub liliowce). Po drugie jego niezwykle płodna natura powoduje, że nasiona rozsiewają się niemal wszędzie – co w efekcie może być problematyczne, bo zamiast dbać o rośliny walczymy z usuwaniem młodych siewek. Po trzecie wymaga on jednak trochę opieki polegającej na usuwaniu owocostanów. Summa summarum chodzi jednak o to, żeby minusy nie przesłoniły plusów, których w mojej ocenie jest więcej.

Według mnie, to idealna roślina dla początkującego ogrodnika, który będzie zadowolony z efektów swojej pracy. Można powiedzieć, że roślina przy dobrej opiece obsypie go dużą ilością „złota”, a mam tu na myśli żółte kwiaty.

Powojnik lubi mieć „głowę” w słońcu, a „stopy” w cieniu

Powodzenia w uprawie! 🙂

 

4 Komentarze

  1. Kolor powojnika piękny, taki słoneczny, rzadko spotykany. Ale same kwiaty niezbyt udane, „zamknięte w sobie”. Bardziej podobają mi się owocostany, nazwałabym je „nadziemne meduzy”. Szkoda, że trzeba je wycinać w miarę przekwitania. Duża ich ilość na pnączu wyglądałaby imponująco.

Twój komentarz