25. Międzynarodowa Wystawa “Zieleń to Życie” przeszła do historii… Jest to dla mnie najważniejsza jak do tej pory edycja, która stanie się już na zawsze częścią mnie, a ja częścią jej. Jak do tej pory miałem okazję uczestniczyć w wystawie jedynie jako zwiedzający. W tym roku sytuacja uległa zmianie i zostałem wystawcą! Nawet nie potrafię powiedzieć, jak bardzo jestem z tego powodu szczęśliwy i dumny! Wszystko to dzięki ogrodowi pokazowemu, który tam zbudowałem.
Ogród pokazowy – cztery żywioły: ogień, woda, powietrze i ziemia

Mottem tegorocznej wystawy Zieleń to Życie było hasło “odetchnij zielenią”, a motywem przewodnim tegorocznych ogrodów pokazowych miały stać się żywioły. Mnie przypadło przygotowanie ogrodu, przypisanego ZIEMI 🙂 Dobry wybór! W końcu to wokół tego żywiołu od zarania dziejów kręci się całe ogrodnictwo. Chyba, że mówimy o uprawie hydroponicznej czy uprawie na wełnie mineralnej. Ziemia jest podstawą wszystkiego. Jest najważniejsza i koniec kropka 😉 Bez zastanowienia podjąłem się wyzwania przygotowania ogrodu dedykowanego temu żywiołowi. Ziemia pod paznokciami, w kieszeniach, a czasem – gdy nadgorliwie pracuję w ogrodzie – znajdzie się i w ustach i trzeszczy między zębami 😉

Ogród pokazowy od kulis

Chciałbym odsłonić kulisy powstawania ogrodu pokazowego. Miał to być ogród pokazowy blogerów w ramach 6. Spotkania Blogerów Ogrodniczych, którego jestem organizatorem. Pomysł budowy ogrodu zainicjowałem z nadzieją, że uda mi się aktywizować innych blogerów do podjęcia wspólnej inicjatywy. Ostatecznie zostałem z projektem i realizacją prawie zupełnie sam… Piszę prawie, bo to nie do końca prawda, ale o tym trochę później 😉 Kiedy wydawało mi się, że nie ma szans na realizację tego ogrodu i zostałem z projektem sam jak palec, na horyzoncie pojawiła się moja siostra Monika! To ona powołała sztab kryzysowy i, jak przystało na porządnego menadżera, zaczęła zarządzać 😉

Kilka słów o ogrodzie pokazowym

Chociaż motywem ogrodu miał być żywioł ziemi, podjąłem decyzję, że będziemy również nawiązywać do  hasła “odetchnij zielenią”. Mam nadzieję, że organizator targów wybaczy mi moją przekorną naturę 😉 Chciałem oddychać zielenią! Ziemia została więc schowana do doniczek i ukryta pomiędzy korzeniami, a tym którzy jej szukali polecam popuszczenie wodzy wyobraźni 😉 Do projektu zostały wykorzystane jedne z najpiękniejszych traw – proso rózgowate ‘Northwind’ o wyprostowanym pięknym pokroju, miskant chiński, a także hortensja bukietowa. Idealnym uzupełnieniem stała się biżuteria ogrodowa w postaci srebrnych kul umieszczonych pomiędzy roślinami, a także stalowych dekoracji, które otrzymałem od zaprzyjaźnionej szkółki bylin Ogrody o Zielonych Progach.

Ogród pokazowy – duma i radość!

Jestem niezwykle dumny ze swojego dzieła! Bo to nie tylko o ogród, ale także praca ludzi, kreatywność, chęć zrobienia czegoś więcej niż tylko ocenianie i krytykowanie. To także ogromne koszty, o których większość ludzi nie ma pojęcia. Wygodne siedzenie w kapciach za ekranem komputera i wystukiwanie późniejszych hejtów… Kiedyś już pisałem na ten temat i podtrzymuję zdanie, że z hejtem należy walczyć!


Czas na podziękowania prosto z zielonego serca!

Monia Śniadkowska – dziękuję Ci bardzo za wsparcie i za pomoc! Za to, że jesteś! Kocham Cię bardzo! Szwagier Tomek Śniadkowski – człowiek złoto i chodząca cierpliwość! Nie ma dla niego rzeczy niemożliwych. Z sercem na dłoni podchodzi do każdego, kto jest mu bliski. Dzięki Tomkowi ten ogród powstał! Może się wydawać, że dla niego była to bułka z masłem biorąc pod uwagę, że sam wybudował dom, tworzy meble ogrodowe i naprawia samochody. Tomciu, wielkie dzięki! Dzięki Twoim technicznym zdolnościom ten ogród by nie powstał!  Jan Wardecki – mój pierwszy siostrzeniec, na widok którego rozpłakałem się, gdy go zobaczyłem.  Mogę powiedzieć, że jaki ojciec taki syn! Zdolny, pracowity, chętny do pomocy! Pierwsza osoba, o której mogę powiedzieć, że inteligencja idzie w parze ze wzrostem! Praktycznie 2 metry chodzącego ideału! John, dziękuję! Pamiętaj proszę, że możesz zawsze liczyć na wujka Wojtka 😉 i na Koniec Piotrek- Rutek! przyjaciel rodziny!

Ogród pokazowy na Wystawie "Zieleń to Życie"

Andrzej Zawadzki z bloga zimozielonyogród! To jedyny w Polsce blog, który traktuje o roślinach zimozielonych. Andrzej, mimo choroby i wizyt u lekarza, poświęcił swój czas na to, aby pomóc w budowaniu ogrodu. W upale i mimo kontuzji kolana nosił, malował, doradzał, podpowiadał! Andrzeju – bardzo Ci dziękuję za pomoc i wsparcie, a także za reprezentowanie części blogosfery ogrodniczej! Damian Szliwiński z bloga kosmos bez ogródek. Damian prowadzi także swoją firmę ogrodniczą, zajmującą się zakładaniem i pielęgnacją ogrodów, balkonów i tarasów. Miałem przyjemność pracować z nim już kilka razy. Dzięki Damian za poświęcenie swojego czasu. Za malowanie, noszenie, dźwiganie i znoszenie mojego ciężkiego dowcipu 😉 Dziękuję Justynko, za to, że przybyłaś z posiłkami w postaci swojej córki w czasie demontażu ogrodu – mimo deszczu – i zostałaś do samego końca! Jestem niezwykle szczęśliwy, że Cię znam! Na sam koniec chciałbym podziękować Kasi Chromińskiej, która mimo nawału zleceń podjęła się wspólnego projektowania ogrodu blogerów. Młoda, kreatywna i prężnie działająca pani architekt krajobrazu poświęcała każdy wolny moment na prace nad projektem. Kasiu, kolejny raz potwierdzam, że współpraca z Tobą to czysta przyjemność. A jeśli ktoś z Was chciałby mieć perfekcyjnie zaprojektowany ogród, zgłaszajcie się do Kasi!

Bez wsparcia organizacyjnego, fizycznego i psychicznego wszystkich wyżej wymienionych projekt ten zakończyłby się fiaskiem. Dziękuję Wam za wszystko! 🙂

A na koniec kilka zdjęć co zostało z ogrodu pokazowego 😉 “Łatwo przyszło, łatwo poszło” 😉 Żegnaj Ogród pokazowy na Wystawie “Zieleń to Życie” 😉

Ogród pokazowy na Wystawie "Zieleń to Życie"Ogród pokazowy na Wystawie "Zieleń to Życie"Ogród pokazowy na Wystawie "Zieleń to Życie"

PODOBNE ARTYKUŁY

Jeden komentarz

Twój komentarz