Jak każdego roku w połowie września Skierniewice kuszą świętem „Kwiatów Owoców i Warzyw”. Jestem tam stałym bywalcem od kilkunastu lat. Niestety z roku na rok moje rozczarowanie jest co raz większe. Skierniewice jako miasto znane z długoletniej tradycji związanej z ogrodnictwem i sadownictwem zawodzi na całej linii. W obecnej chwili nazwałbym je świętem „krzaka, buraka i kiełbasy”.

Quo Vadis Skierniewice?

Quo Vadis Skierniewice?

Spacerując po Skierniewickich uliczkach pełnych straganów znalazłem wszystko czego tu nie powinno być. Roznoszący się wkoło zapach kiełbasy z grilla, starego oleju do frytek i chleba ze smalcem skutecznie zniechęcał do oglądania: stoisk z futrami i kożuchami, glinianymi garnkami i balonikami. Z przykrością stwierdzam, że na ogromnej powierzchni udostępnionej sprzedawcom, szkółkom roślin i wystawcom zabrakło tego po co ludzie tam przyjechali kwiaty, owoce i warzywa. Jedynie teren instytutu był pozbawiony wszystkich straganów wypełnionych kulinariami. Tam królowały rośliny. Byliny w tym jeżówki zachwycały kolorami. Inne rośliny, których wybór był dość duży skutecznie przyciągały wzrok, jednak odstraszały cenami. Starałem się i znalazłem perełkę, stoisko z warzywami na którym można było kupić piękne okazy kabaczków, patisonów, dyń i cukinii. Pomyślałem “nic straconego, może uda się coś znaleźć uraduje oko ogrodnika” . Szukałem i niestety nie znalazłem. To czego tu nie brakowało to cytując znaną piosenkę: „Kolorowych jarmarków, blaszanych zegarków Pierzastych kogucików, baloników na druciku Motyli drewnianych, koników bujanych, Cukrowej waty i z piernika chaty”

Bardzo skrupulatnie zapoznałem się także z programem samego święta. Znalazłem wątki związane z Wielkim żarciem, warsztatami kulinarnymi, koncertami znanych gwiazd… ALE! Ani jednego punktu związanego z ogrodnictwem… Pytam się więc gdzie jest motyw przewodni tego święta? Gdzie podziało się święto kwiatów owoców i warzyw? Odpowiem Wam: Zostało zepchnięte na margines i musiało ustąpić miejsca interesowi lokalnemu. .. Obecnie mam poczucie, że władze zwietrzyły dużo bardziej opłacalny interes, polegający na sprzedawaniu powierzchni pod stoiska, niż skupić się na promowaniu tego co wartościowe i z czego słyną Skierniewice – Smutne to dla mnie jako entuzjasty szeroko pojętego ogrodnictwa…

Quo Vadis Skierniewice?

Co dalej? Może lepiej zmienić nazwę tego wydarzenia na “wielkie żarcie”, albo “święto kulinarne” lub zorganizować kompletnie nowy termin a nie podciągać biznes pod tak ważne (niegdyś) święto ogrodnictwa…. Moje rozczarowanie tym wydarzeniem jest z roku na rok coraz większe – W zasadzie nie oczekuję już niczego dobrego po tym martwym święcie. Mam w sobie poczucie przekreślenia czegoś, co było bardzo wartościowe! Z czego człowiek i region mógł być dumny… W zamian za to dano ludziom “chleb (ze smalcem) i igrzyska:… 

Podsumowując – jeśli szukacie zabawy, to jedźcie do Skierniewic.

Jeśli szukacie roślin to nie znajdziecie ich w tym mieście! Lepiej, abyście wzięli udział w PRAWDZIWYCH świętach kwiatów podczas wystaw takich jak Gardenia w Poznaniu czy Zieleń to Życie w Warszawie.

Święto kwiatów, warzyw i owoców w Skierniewicach – dno i wodorosty

 

Brak komentarzy

Twój komentarz