Rośliny oczyszczające powietrze z toksyn – prawda czy fałsz?

Po ostatnim odcinku Pytania na Śniadanie dostałem ponad 50 wiadomości odnośnie roślin, oczyszczających powietrze z toksyn. Pojawiły się także głosy oburzenia mówiące, że rośliny są lekiem na całe zło zanieczyszczonego powietrza, a ja jestem w błędzie zaprzeczając temu… Powiem wprost to, co myślę, bo jestem Wam winien szczerość.
rośliny oczyszczające powietrze
Rośliny oczyszczające powietrze
Rośliny oczyszczające powietrze

Czasopisma, wydawcy czy blogi piszące o cudownych właściwościach roślin, które oczyszczają powietrze z toksyn, niestety trochę naciągają prawdę, gloryfikując rośliny i wyolbrzymiając ich siły przerobowe.

W zeszłym roku odezwali się do mnie przedstawiciele dwóch firm z prośbą o aranżację zieleni, bo przeczytali o wspaniałych właściwościach roślin. Na powierzchni ponad 500 metrów kwadratowych z oddzielnymi pokojami, klimatyzacją – która często jest zagrzybiona i roznosi zanieczyszczone powietrze po całym biurze, powodując przeziębienia i ciągłe infekcje dróg oddechowych – chcieli postawić, UWAGA!, 10 donic z dużymi roślinami i oczekiwali cudu. Liczyli, że dzięki temu ludzie przestaną chorować i będą wydajniej pracować.

Powiedziałem im, że nie wpłynie to w radykalny sposób na poprawę kondycji pracowników. W odpowiedzi usłyszałem: „jak pan może tak mówić skoro zajmuje się pan kwiatami i ma swoją firmę  ogrodniczą?”. Ano właśnie tak mówię, bo ją prowadzę i znam się na tym. A jeśli ktoś mówi inaczej, to jest naciągaczem i chce zarobić na ludzkiej łatwowierności.

rośliny oczyszczające powietrze
Rośliny oczyszczające powietrze
Rośliny oczyszczające powietrze – prawda czy fałsz?

Inny ciekawy przykład to palacz, który pali w domu papierosa co godzinę. W ciągu doby wypala ich co najmniej kilkanaście – nie muszę mówić, że pomieszczenie staje się siwe od dymu… Odpowiedzcie mi na pytanie, w jaki sposób kilka roślin w mieszkaniu może przefiltrować całe powietrze i sprawić, że stanie się zdatne do oddychania i wolne od toksyn? Do listy zanieczyszczeń należy dodać używane w mieszkaniu detergenty, środki czystości, dezodoranty etc., które – jak każdy wie – nie są obojętne dla zdrowia człowieka.

Chciałbym, aby sprawa była jasna. Rośliny mają zdolność oczyszczania powietrza. Ale bądźmy szczerzy: one nie naprawią każdej szkody i nie usuną wszystkich zanieczyszczeń, jakie powoduje człowiek. Tak jak mówiłem w Pytaniu na Śniadanie – będą wsparciem i towarzyszem w tej walce… ale nie odwalą całej brudnej roboty za nas.

Jak napisała niedawno Małgorzata Piszczek, oddychanie przez skrzydłokwiata nie załatwi sprawy brudnego powietrza. Tak więc zachowajcie umiar i nie wierzcie ślepo we wszystko, co usłyszycie, bo może okazać się, że to naciągana prawda.

 

PODOBNE ARTYKUŁY

3 Komentarze

  1. ej no, cytacja 🙂 naprawdę spotykasz takich ludzi, naprawdę? w Wawie tacy mieszkają czy tvpis tacy oglądają?
    ok, już będę normalna. Meritum jest takie: rośliny mogą „oczyszczać powietrze” tylko z dwutlenku węgla, bo tylko CO2 i tlen z powietrza pobierają. Tzn. tylko w przypadku dwutlenku działają jak „wydajne filtry”. Oczywiście przebywając w zanieczyszczonym powietrzu pobierają przez aparaty szparkowe różny syf, który później metabolizują lub gromadzą w wakuolach, ale ileż one mogą, takie nieliczne doniczkowe kwiatki. W kontekście oczyszczania powietrza powinniśmy zwrócić uwagę na drzewa, na których liściach osadza się pył i inne zanieczyszczenia, czyli pełnią rolę mechanicznego filtra.

  2. Właśnie, wydajność małej roślinki jest malutka, a gdybyśmy mieli bioróżnorodne trawniki, drzewa i jeszcze ogródki na dachach 🙂 Rozmarzyłam się …

  3. Cóż oglądałem ten odcinek z żona i generalnie się z panem zgadzam. W sypialni nie mamy roślin, w ogóle. I niestety tu powietrze jest gorszej jakości, jest takie ciężkie. Co innego w salonie, gdzie czuć tę lekkość, bo tu jest kilka roślinek, fikusy, storczyki, paprotki.

Twój komentarz