Wystawa Zieleń to Życie 2018 przeszła do historii. 26 edycja targów, na
stałe zapisała się na łamach historii imprez ogrodniczych. Ta edycja jest dla mnie wyjątkowo ważna. Właśnie tu wybudowana została warsztatownia na, której odbywały się warsztaty ogrodnicze. Jednak zacznijmy od samego początku, aby dać Wam szerszy obraz całego wydarzenia i akcji #zielonenalegalu.

NA POCZĄTKU BYŁ CHAOS I Z NIEGO WYŁONIŁA SIĘ
WARSZTATOWNIA

Po co ma się przyjaciół? Aby nas wspierali i pomagali. W tym roku na jednej z wystaw poznałem osobiście 7dlaogrodu. Pracownia, która zajmuje się szeroko pojętą architekturą krajobrazu. To oni zdjęli ze mnie ciężar projektowania stoiska i wzięli to na siebie. Byli dostępni rano i wieczorem. Konsultowali każdy detal i dzięki nim powstała taka perełka – Warsztatownia.  Agata Niedziałek zwana Rudą jest matką naszego dziecka, a ojcami chrzestnymi Mateusz Dobek i Grzegorz Guz. Dziękuję Wam za wsparcie i dopingowanie w całym przedsięwzięciu! Warsztatownia #zielonenalegalu wyglądała jeszcze lepiej w rzeczywistości!

Tup tup tup… Od projektu do Warsztatowni

Kiedy otrzymałem projekt,  dałem do zlecenia pocięcie płyt OSB, które są teraz niezwykle modne w Europie. Okazuje się, że dzięki ich zastosowaniu wyznaczyliśmy pewien nowy, modny trend jaki już można zobaczyć na europejskich wystawach. A my byliśmy pierwsi tu na wystawie Zieleń to Życie. To mnie ogromnie cieszy! Po odebraniu wszystkich płyt przewieźliśmy je na Targi EXPO XXI przy ul. Prądzyńskiego 12/14, gdzie za kilka dni miała się odbyć wystawa Zieleń to Życie. Rok wcześniej budowaliśmy jeden z
ogrodów pokazowych, który cieszył się dużym zainteresowaniem. Dzięki niemu pozyskałem nowych Klientów. Warto inwestować, gdyż zwróciło się dwukrotnie 😉

Płyta do płyty…aż oczom ich ukazała się Warsztatwnia…

I nastała światłość… Składanie stoiska nie było łatwe, ponieważ wszystkie pocięte kawałki zostały pomieszane w stolarni także z odpadkami jakie powstawały przy cięciu… Ale praca nie jest straszna kiedy ma się przy sobie Dyrektora technicznego Tomasza – najlepszego szwagra i człowieka od spraw niemożliwych! Oraz Jana – 2 metry mądrości, który uważa, że wszystko jest możliwe…tylko czasem się nie chce 😉 Warsztatownia pięła się w górę jak wieżowiec w Nowym Jorku! Radość, szczęście i niedowierzanie, że udało się stworzyć coś tak wspaniałego. Warsztatownia stoi w całej swej okazałości. Półki wypełnione ogrodami i lasami w szkle, żarówki kipiące roślinnością i wspaniały stół na, którym, każdy będzie mógł stworzyć swoje własne niepowtarzalne dzieło sztuki i zabrać je do domu, aby z dumą wszystkim prezentować swoje arcydzieło.

warsztatownia
warsztatownia
I tak nastał dzień pierwszy

warsztatownia

Kawa, śniadanie i już jesteśmy na miejscu. Czwartek 10.00 rano – myślę, będzie spokojnie, a tym czasem…..tempo, rwetes, cudowna adrenalina jaką przynieśli ludzie na pierwsze warsztaty z robienia „Lasów w żarówce”. „Zielona energia” niech będzie z Wami wszystkimi. Niesamowitą radość sprawili m najmniejsi uczestnicy zajęć. Dzieci wniosły do Warsztatowni powiew świeżości oraz ciekawości świata jaka cechuje młode umysły. Samodzielność, precyzja i dociekliwość na najwyższym poziomie. Zaczynam się bać, że stworzyłem właśnie swoją konkurencję. Pomiędzy warsztatami udzielanie porad ogrodniczych dotyczących nie tylko pielęgnacji słoi, ale i prac ogrodowych. Zanim człowiek zdążył się obejrzeć nastał piątek.

Drugi dzień czas zacząć

8 rano, wszystko i wszyscy w pełnej gotowości. Zaczynamy „Ogrodami w szkle”. Wszyscy znaleźli to czego szukali, dobrą zabawę, wiedzę, umiejętności. Uczestnicy zabrali wspaniałe prace do domu, nawiązały się nowe znajomości. Niesamowite ile można zyskać pozytywnej energii, naładować baterie na kolejny dzień. To nie wszystko, w międzyczasie, działo się, oj działo się. Wyplatały się wianki, makramy, tworzyły się kokedamy. Kochani, nawet ja nauczyłem się wyplatać wspaniałe makramy!

Sobota , czy to już koniec?

Warsztatownia stoi otworem dla wszystkich!! Dzień otwarty dla wszystkich zwiedzających. I zaczął się Armagedon. Warsztaty, które odbywały się cały czas przyciągnęły wielu ludzi. Więcej niż mieliśmy wolnych miejsc. Dla nich właśnie stworzyliśmy dodatkowe miejsca pracy. Nie było bardziej kreatywnego miejsca na całych targach. Jednocześnie przy jednym stole dzieci tworzyły swoje projekty w żarówkach, dorośli słoje w wersji xxl, lub biżuterię roślinną. Wszystko to okraszone wspaniałą zabawą, dobrym humorem i poczuciem
dobrze wykonanej pracy. Tym którym niestety nie udało się zapisać na warsztaty, Warsztatownia umożliwiła nabycie już gotowych ogrodów i lasów w szkle. Z nieukrywaną przyjemnością muszę się pochwalić, że sprzedaż gotowych już produktów przeszła moje najśmielsze oczekiwania!

warsztatownia #zielonenalegalu
Las w szkle w rozmiarze XXL
Zaczynamy od nowa

Targi się zakończyły, ale to jeszcze nie koniec. Wręcz przeciwnie dopiero zaczynam! Warsztatownia dała mi wiele okazji, aby utwierdzić się w przekonaniu, że to co robię to dobry kierunek. Możliwość przekazania wiedzy, podzielenia się pasją i zarażenia nią innych jest czymś bezcennym. Liczę na to, że będziemy się spotykać częściej, nie tylko na wystawach i targach. Mam dobrą wiadomośc dla tych, którzy nie mieli okazji do skorzystania z warsztatów. Nie martwcie się wszystko przed Wami. To nie ostatnia Warsztatownia!

I WILL BE BACK …..SOON.

P.S. Dziękuję wszystkim za odwiedziny na warsztatowni! Dziękuję za miłe słowa i wskazówki! Przepraszam, że nie miałem dla Wszystkich wystarczająco dużo czasu! Obiecuję, że nadgonię to przy najbliższej okazji!
Dominik Strzelec – Odlotowy Ogród
Matka Warsztatowni – Agata Niedziałek 7dlaogrodu
Domo+
Make it Green – Ania Wiatrowska
Agnieszka Mystkowska – Ogród Mówi
Małgorzata Maj – Daglezja Ryki
Jarosła Olewicz i Renata Aleksandrzak – Biznes Ogrodniczy

 

Małgorzata Maj
offgrodniczka Joanna Gałązka
Wydawnictwo Plantpress

PODOBNE ARTYKUŁY

4 Komentarze

Twój komentarz